Ukryta Dolina Palm Springs
Usiądź wygodnie, zapnij pasy w wirtualnym samolocie i lecimy! Zabieram Cię do jednego z najwspanialszych miejsc na Ziemi.
Wyobraź sobie: lądujesz w Los Angeles – mieście, gdzie gwiazdy chodzą po chodnikach (i nie są to te z nieba).
Po około dwunastu godzinach w samolocie z Polski (czyli mniej więcej tyle, ile potrzeba, by przejrzeć wszystkie zdjęcia z wakacji znajomych na Instagramie), wypożyczasz samochód i ruszasz w drogę! Wypożyczasz samochód i w drogę! 150 km dalej na południowy wschód, i zaczyna się prawdziwa magia.
Krajobraz zmienia się jakby ktoś przewijał scenerie w grze – pojawiają się góry tak majestatyczne, że chciałbyś, żeby miały własny soundtrack.
Temperatura podskakuje o 10 stopni, wilgotność zanika, a Ty czujesz się jakbyś wjechał do gigantycznej suszarki. Mijasz pola wiatraków – tych samych, które zapewne widziałeś na zdjęciach z USA – i wiesz, że to znak: jesteś blisko celu!
Wjeżdżasz w najbardziej wietrzny rejon przełęczy San Gorgonio, który nie bez powodu nosi przydomek „Przełęcz Rozczochranego Włosa”, bo wiatr tam nie zna litości.
Góry San Jacinto i San Gorgonio wznoszą się po obu stronach, jakby mówiły: „Witamy, od teraz jesteś nasz!”

Dolina Coachella – czyli pustynia Sonora, ale w wersji premium!
Wokół znajdziesz naturalne gorące źródła, hotele w stylu retro, które wyglądają jakby były wyjęte prosto z katalogu z lat 50-tych, i restauracje, w których spróbujesz potraw z każdego zakątka świata – naprawdę, możesz tu zamówić sushi, tacos i pizzę na jednym talerzu. Do tego pola golfowe, jak okiem sięgnąć, i to wszystko pod gwarancją słonecznej pogody – słońce świeci tu 350 dni w roku!
Jednak zanim zaplanujesz swoją przygodę, upewnij się, że wpadniesz między październikiem a kwietniem, kiedy temperatury są jak idealna kawa – ciepłe, ale nie parzące (21-28°C w ciągu dnia) i wieczory przynoszą miły chłodek. W przeciwnym razie możesz poczuć się jak w piekarniku na pełnym obrotach – a tego raczej nie chcesz!

Kaniony Palm Springs to prawdziwy cud natury na Dzikim Zachodzie i dom największej na świecie społeczności… palm wachlarzowych! Tak, tutaj zobaczysz tysiące kalifornijskich palm, które rosną jedna obok drugiej, jakby organizowały tajne zgromadzenie. Wzdłuż skalistych zboczy roztacza się niesamowity widok, a na dodatek możesz schłodzić się w osiemnastometrowym wodospadzie w kanionie Tahquitz – idealnym miejscem, by ochłonąć po poznaniu mrocznej legendy o czarowniku Tahquitzu. Tak, nawet wodospady mają tu swoją dawkę dramatycznych opowieści!

Od lat 30-tych Dolina Coachella stała się ulubionym miejscem gwiazd Hollywood – to taka tajna baza wypadowa dla celebrytów, którzy chcą uciec przed paparazzi. Wiesz, tam gdzie gwiazdy mogą spokojnie zjeść śniadanie w szlafroku, nie martwiąc się o flesze aparatów. W okolicach Palm Springs wiele z nich ma swoje „drugie” domy – bo przecież jeden to za mało, kiedy chcesz zaszyć się w miejscu, gdzie palmy liczą się bardziej niż czerwony dywan!

Zimowe miesiące to czas, kiedy pustynne miasta zapełniają się po brzegi – i to nie tylko dzięki turystom!
Co roku festiwale Coachella i Stagecoach przyciągają tłumy, a w styczniu… no cóż, jeśli chcesz pooddychać tym samym powietrzem co gwiazdy Hollywood, to właśnie wtedy warto się tu pojawić. Międzynarodowy Festiwal Filmowy to czas, kiedy czerwony dywan ugina się pod ciężarem najbardziej znanych nazwisk, a Ty masz szansę powiedzieć: „Wow, oddycham tym samym powietrzem, co oni!” – no, może z lekką domieszką pustynnego kurzu. Przygotuj się na hollywoodzki blichtr i coraz większą liczbę selfie-łowców!

Jeśli masz ochotę na pyszne, gorące daktyle prosto z drzewa, to gratulacje – trafiłeś do daktylowego raju! W tej okolicy uprawia się 95% wszystkich daktyli w USA, więc daktyle są tu niemalże celebrytami. A co ciekawe, te małe owoce mają naprawdę fascynujące życie… seksualne! Naprawdę! Odwiedź farmę daktyli Shields, a dowiesz się, że bez pomocy człowieka zapylanie daktyli byłoby bardziej skomplikowane niż scenariusz hollywoodzkiego romansu. Także kto by pomyślał – daktyle potrzebują trochę pomocy w miłosnych sprawach!

W Palm Springs przenosisz się w czasie – i to bez potrzeby wynajmowania DeLoreana! Miasto jest pełne architektury z połowy wieku: zajazdy, hotele, a nawet dawna stacja benzynowa wyglądają jakby ktoś przerzucił je tu prosto z lat 50-tych. Co więcej, jeśli odwiedzisz Palm Springs w lutym, trafisz na słynny Tydzień Modernizmu. To wtedy miasto zamienia się w prawdziwy festiwal retro, a fani architektury z całego świata przyjeżdżają, by świętować sztukę, modę i kulturę z połowy wieku. W skrócie – to jak podróż do przeszłości, ale z lepszym sygnałem!
Tutaj znajdziesz największy Park Stanowy Kalifornii – Anza Borrego. To miejsce, gdzie natura naprawdę pokazuje pazur! Otoczony licznymi pasmami górskimi, oferuje widoki na poszarpane krajobrazy, które zostaną w Twojej pamięci na dłużej niż większość haseł do Wi-Fi. Wyjątkowa mieszanka słońca, wiatru, wody, temperatury i wysokości sprawia, że jeśli nie ma suszy, od końca lutego do marca pustynia zmienia się w prawdziwą kwiatową paradę. To trochę jakby natura stwierdziła: „A teraz, drodzy państwo, czas na spektakl!” – i wyciągnęła wszystkie swoje najpiękniejsze kwiaty na scenę. Cudowny show!

Na zakończenie mała uwaga: bądź przygotowany na ewentualne trzęsienia ziemi. W końcu Coachella Valley leży na uskoku dwóch płyt tektonicznych, więc ziemia tutaj czasem postanawia sobie zrobić mały „shake”. Ale spokojnie, mieszkańcy są już na tyle oswojeni z tym zjawiskiem, że traktują to jak lekkie wstrząsy w trakcie porannej kawy. Ot, typowy dzień w Kalifornii – trochę słońca, trochę palmy i odrobina ruchu tektonicznego!

Mam nadzieję, że ta podróż sprawiła, że masz teraz wielką ochotę odwiedzić to niezwykłe miejsce na ziemi! Co podobało Ci się najbardziej? Która atrakcja skradła Twoje serce? A może już zacząłeś wyobrażać sobie swoją własną przygodę w Palm Springs? Koniecznie daj znać w komentarzu – kto wie, może Twoja historia stanie się kolejną legendą tej pustynnej oazy! 🌴☀️
*Kliknij na zdjęcia, aby przenieść się na mój Instagram i dowiedzieć się więcej.
jeśli planujesz szybki wypad, zobacz mój przewodnik Palm Springs w 24h















