Beata De Santis pozująca o zachodzie słońca w Palm Springs, z palmami i górami w tle.

Witaj w moim świecie

Piszę książki, podróżuję, przeprowadzam i udzielam wywiadów, opowiadam o miejscach, ludziach oraz historiach, które warto odkrywać.

Kocham tworzyć, dlatego powstała marka _ The Sun Tease.

To moja kreatywna przestrzeń, w której łączę pasję do pisania, podróży i odkrywania świata.

Znajdziesz tu opowieści z Kalifornii, magazyn lifestyle'owy, felietony, wywiady, medytacje sensoryczne, a czasem nawet poezję. Wierzę, że kreatywność nie zna granic, więc jeśli już tworzyć, to całym sercem.

TROCHĘ HISTORII

Od zawsze byłam zakochana w Ameryce i już na pierwszym roku studiów, gdy nadarzyła się  okazja wyjazdu do Stanów,  postanowiłam ją wykorzystać. Przez prawie rok mieszkałam na wschodnim wybrzeżu USA w Filadelfii. Wróciłam na jakiś czas do Polski, chcąc  dokończyć rozpoczęte studia,, ale do Stanów latałam tak często, jak tylko było to możliwe.  Na swoje 25. urodziny zafundowałam sobie podróż dookoła Stanów Zjednoczonych i zwiedziłam ich większą część,  a zaraz później na stałe osiadłam w Złotym Stanie Kalifornia.  Od osiemnastu  lat mieszkam w Dolinie Palm Springs na południu Kalifornii. Jestem szczęśliwą żoną Amerykanina i spełnioną mamą dwujęzycznej nastolatki. 

"JACK OF ALL TRADES, MASTER OF NONE"- SPECJALISTA OD WSZYSTKICH ZAWODÓW, MISTRZ NICZEGO.

Ciężko jednoznacznie mnie określić lub sklasyfikować. Studiowałam cztery kierunki – nawigację na Akademii Morskiej w Szczecinie, dydaktykę języka angielskiego na Wyższej Szkole Języków Obcych w Poznaniu, pedagogikę na Uniwersytecie Szczecińskim oraz edukację na University of North West w Nowym Jorku. Staram się wykorzystywać swoje talenty i nabyte umiejętności, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Uwielbiam poszerzać wiedzę, poznawać nowe fakty oraz ciekawostki, a także stawiam na nieustanny rozwój. 

A WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ TAK:

Mając cztery lata   podeszłam do mamy i zaczęłam ni stąd ni zowąd czytać na głos  gazetę, co wprawiło mamę w nie lada osłupienie. Sama nie do końca pamiętam, jak opanowałam sztukę czytania w tak młodym wieku. Ponoć byłam samoukiem, wypytywałam o pojedyncze litery i sama doszłam do tego, jak składać je w wyrazy i zdania. W szkole podstawowej byłam mistrzynią w ortografii, brałam udział we wszystkich konkursach pisarskich i ortograficznych, najczęściej je wygrywając.. W klasie byłam tą wkurzającą koleżanką, która potrafiła polonistce przypomnieć o zaległym dyktandzie, czym nie zaskarbiałam sympatii rówieśników.   Jednak kiedy kolegom lub koleżankom potrzebna była pomoc w napisaniu wypracowania, dobrze wiedzieli, do kogo mogą się zwrócić

Polka na tle Mount Rushmore w Południowej Dakocie, z widocznymi rzeźbami prezydentów USA.
Kobieta spacerująca ulicą w Palm Springs otoczoną palmami i pustynnym krajobrazem

POŹNIEJ BYŁO LICEUM...

i miłość do pisania nie gasła. Współtworzyłam gazetkę szkolną i udzielałam się, gdzie popadło, reprezentując szkołę. W międzyczasie uczyłam się języków obcych, mając  do tego tak zwaną smykałkę, ćwiczyłam pisząc listy do zagranicznych kolegów i koleżanek, zwanych wtedy penfriends (zdaję sobie sprawę, że termin ten już raczej wymarł) Za matematyką nigdy nie przepadałam,  ale marzyłam o podróżach po świecie, by móc porozumiewać się z innymi ludźmi w  obcych językach. Uznałam zatem, że idealną platformą do tego będzie właśnie Akademia Morska.  Studia okazały się wyjątkowo trudne, a matematyka i fizyka spędzały mi sen z powiek. Sześć lat na nawigacji udało mi się przetrwać dzięki samozaparciu, opanowaniu sztuki kombinowania oraz nieocenionej pomocy kolegów z roku.

I W KOŃCU INTERNSHIP, STUDIA I PRACA

 Mieszkając na wschodnim wybrzeżu USA, pracowałam jako amerykańska korespondentka dla gazety Głos Szczeciński. Jako stażystka,  współtworzyłam też polonijne programy radiowe w lokalnej telewizji. Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo nie chciałam wracać do Polski, by kontynuować rozpoczęte studia.
Mimo to rozsądek zwyciężył – wróciłam, nadrobiłam zaległości i ukończyłam studia z wyróżnieniem, w międzyczasie pracując jako tłumaczka w jednej z firm z branży przemysłu morskiego.
​Władam biegle angielskim i niemieckim, zajmuję się tłumaczeniami ustnymi, przekładem tekstów, analizą i tłumaczeniem rysunków technicznych z zakresu budowy statków i maszyn oraz prowadzę szkolenia z zakresu dydaktyki języka angielskiego. 
Jestem założycielką Centrum Językowego B&S, oraz współtwórczynią anglojęzycznej książki i programu edukacyjnego  Our World Explorers Club, który zainspirowany został naszymi rodzinnymi podróżami po parkach narodowych i stanowych w USA. 

Polka na tle formacji skalnych Badlands National Park w Południowej Dakocie.

Jestem osoba, która zawsze ma coś do powiedzenia — czy to dowcipna obserwacja, szalona historia podróżnicza, czy mój kolejny wielki pomysł. Moje myśli płyną szybciej, niż potrafię pisać, a gdy najdzie mnie inspiracja, znajdziesz mnie bazgrzącą na serwetkach, notatnikach, a nawet na odwrocie paragonów.„Różnica między właściwym słowem a prawie właściwym słowem jest taka, jak między błyskawicą a świetlikiem.” – ​jak powiedział Mark Twain

PASJA

W głębi duszy jestem podróżniczką z pasją do odkrywania świata. Miałam szczęście odwiedzić 35 krajów europejskich i 39 stanów amerykańskich, a każda podróż rozpalała moją miłość do nowych doświadczeń, kultur i piękna różnorodnych krajobrazów. Bez względu na to, czy wędruję po starożytnych europejskich ulicach, czy po zapierających dech w piersiach terenach Stanów Zjednoczonych, rozwijam się, odkrywając magię, którą każdy zakątek świata ma do zaoferowania. 

NIEPERFEKCYJNA - PERFEKCJONISTKA

W Kalifornii pracowałam jako edytorka tekstów w firmie telewizyjnej, fotografka, backstage manager eventów, a także prowadziłam polonijną szkołę językową w Palm Springs. Jak udawało mi się godzić życie zawodowe z rodzinnym? Lubię działać, nie spoczywam na laurach i jestem mistrzynią organizacji. Działam w myśl zasady “miej odwagę być nieperfekcyjną”. Uważam, że w życiu liczy się progres, a perfekcjonizm   to zwyczajnie przeszkoda w posuwaniu się do przodu.
Obecnie, jeśli tylko mogę, udzielam się w akcjach charytatywnych, wspieram kobiety, a w szczególności dzieci. Jak  powiedział John F. Kennedy   „Dzieci są najcenniejszym zasobem świata i jego największą nadzieją na przyszłość”.​ 
Napisałam dwa subiektywne przewodniki dla wydawnictwa Pascal: Kalifornia. Jaka jesteś, Zachodnia Ameryko? oraz Los Angeles w blasku neonów. Obie książki są dostępne w sprzedaży w wielu księgarniach w Polsce.

WOLNY CZAS

Staram się żyć w zgodzie z naturą. Najszczęśliwsza jestem wtedy, gdy mogę wyruszyć na szlak, odkrywać kaniony, doliny i oazy albo po prostu spacerować boso po piasku nad oceanem. W wolnych chwilach piszę felietony, tworzę scrapbooki, praktykuję jogę, rozpieszczam swoją puchatą kotkę Fluffy i dokumentuję kalifornijskie przygody w mediach społecznościowych

DLACZEGO TAKA NAZWA?

Nazwa bloga „The Sun Tease” symbolizuje moją misję: kuszę słońcem i rozgrzewam serca w zimowe dni. Wysyłam w świat kalifornijskie promienie słońca i pozytywne przesłanie. Na moim blogu nie ma miejsca na negatywną energię – tylko radość, inspiracja i słońce! 
Chciałam również, aby nazwa bloga odzwierciedlała  zabawną grę słów,(homofon mojego nazwiska), jednocześnie oddając klimat prezentowanych treści.  To połączenie mojej radosnej osobowości i przygodowej natury bloga.

Cieszę się ze tu jesteś, rozgość się i nie zapomnij sprawdzić mojego Instagrama, ​na ktorym dzielę się codziennością życia w USA.

PODRÓŻE PO USA

Mając lat 25 udało mi się odbyć podróż dookoła USA, to była przygoda życia. Od tamtej chwili, zwiedzam Stany ile mogę i do pięćdziesiątki postanowiłam że odwiedzę wszystkie pięćdziesiąt.Tak na 100% to zostało mi do odwiedzenia jedenaście ( północny pas środkowy+północny wschód) oraz Alaska.  Dziewięć środkowych stanów zobaczyłam ale jedynie przejazdem, zatem nie zaliczam ich tak do naprawdę zwiedzonych i wpisuje je oficjalnie na listę do eksplorowania.