Kraina palm, gwiazd i perfekcyjnych selfie
Przygotuj się na niezapomnianą wyprawę do Palm Springs, gdzie palmy kołyszą się na wietrze jakby były w slow motion, a góry majestatycznie wznoszą się w tle, jakby chciały pozować do Twojego Insta-story. Tak, to tutaj słońce i chill-out grają pierwsze skrzypce!
Palm Springs to miejsce, które musisz odwiedzić przynajmniej raz w życiu (chociaż kto wie, może potem będziesz chciał ciągle wracać!). Piękne widoki, na każdym rogu palmy i góry jakby specjalnie karbowane do selfie – czujesz ten vibe? No i te wiatraki! One są tu od zawsze, ale wyglądają jakby na chwilę przystanęły, żeby złapać oddech.

Jak się poruszać po Palm Springs? Spokojnie, nie zgubisz się. Wszystko jest tu proste jak budowa wiatraka. Niezależnie czy jesteś turystą, czy mieszkańcem – wyluzuj, bo to miasto nie zna słowa „stres”.
Strefy Palm Springs są jak smaki lodów – każdy znajdzie coś dla siebie.
- Północne Palm Springs: uptown design, visitor center, no i słynna kolejka linowa! Nie zapomnij zabrać swetra, bo na szczycie może być chłodno, mimo, że na dole będziesz się topić z gorąca.
- Centrum Palm Springs: Sklepy, hotele, muzea – same atrakcje! A jak się zdążysz od tego wszystkiego zmęczyć, to usiądź w jednym z parków i popatrz na turystów, którzy próbują zrobić idealne ujęcie do swojej rolki.
- Południowe Palm Springs: Więcej mieszkaniówki, ale też hoteli i restauracji, a jak lubisz golfa – to miejsce idealne dla Ciebie!
Lotnisko Palm Springs jest tak chill jak całe miasto, więc jak wylądujesz, nie licz na biegające tłumy jak w LAX.( Los Angeles Airport) Tu każdy ma czas!
Sezon wycieczkowy? Idealnie, jak zaczynasz w październiku! A jeśli wpadniesz w środku lata… no cóż, przygotuj się na prawdziwy challenge w stylu „kto dłużej wytrzyma na słońcu”. Spacer po kanionach? Tylko przed świtem, bo w południe i Ty i kaniony będziecie się smażyć.
Chcesz odpocząć? Zrób krótką wycieczkę do Joshua Tree – mniej niż godzina jazdy z Palm Springs, a na miejscu czeka na Ciebie park pełen kosmicznych drzew.

Jeśli lubisz szybkie trasy – objeżdżasz park w godzinę i wpadasz do Pioneertown na hamburgera z bizona. Tam z kolei poczujesz się jak na planie filmu, bo kiedyś nagrywano tu westerny. Możesz tam najeść się jak kowboj popijając lemoniadę. ( przeczytaj mój artukuł o Parku Joshua)

Palm Springs to prawdziwy raj dla Instagramowiczów! Palmy są tu wszędzie – pod każdym domem, w każdym kadrze. A jeśli jesteś fanem architektury z połowy XX wieku, koniecznie zahacz o słynną dzielnicę Indian Canyon. Znajdziesz tam dom z różowymi drzwiami – tak, te słynne różowe drzwi! Uważaj jednak, bo to prywatne posesje – wpadnij tu na fotkę, ale nie przesadzaj z podchodzeniem pod same okna. adres: 1001-1179 E Sierra Way

A jeśli lubisz filmy, odwiedź miejsca, gdzie nagrywano „Don’t Worry Darling” a dokładnie na tle tych ultra stylowych, modernistycznych domów. Wyobraź sobie: kręcisz się po pustyni, myślisz o drinku z palemką, a nagle… o, to ta ulica z filmu! Tak, ten film, który sprawił, że nawet palmy czują się glamour. Miejsce: 498-400 Azul Circle, Palm Springs – ślepa uliczka, ale na parę selfie, oczywiście.

Jeden z najbardziej znanych domów w stylu modernistycznym w dolinie to Kaufmann House – tak kultowy, że też wystąpił w filmie „Don’t Worry Darling”. Ten budynek to prawdziwa celebryta w świecie architektury, i kto wie – może kiedyś dostanie swoją własną gwiazdę na Alei Sław? adres: 470 W Vista Chino

Ciutkę oddalony jest Dom Twin Palms Franka Sinatry– ale nie martw się, jeśli nie dostaniesz zaproszenia do środka. Z ulicy widać go całkiem nieźle, jakby sam Sinatra powiedział: „Zostawcie drzwi otwarte, niech ludzie podziwiają!” Ten kultowy dom, pod adresem 1148 East Alejo Road, to miejsce, gdzie Sinatra ponoć machał do sąsiadów, a może nawet puszczał z okien swoje największe hity. Można sobie wyobrazić, że podczas jego imprez nawet palmy tańczyły w rytm „Fly Me to the Moon”!

W oddalonych górach błyszczy prawdziwa perełka – najbardziej spektakularny dom należący do komedianta Boba Hope’a. Ten futurystyczny pałac wygląda jakby miał zaraz odlecieć w kosmos, ale spokojnie, jeszcze tu jest! Mieści się w zamkniętej dzielnicy Southridge, więc nie licz na spontaniczne odwiedziny, nie martw się – ten dom jest tak wielki i imponujący, że można go podziwiać praktycznie z każdego kąta w Palm Springs. Serio, nawet palmy patrzą na niego z zazdrością!

Palm Springs Historical Society? Brzmi poważnie, ale to muzeum to nic innego jak wycieczka w czasie do chwili, gdy Palm Springs było ulubionym placem zabaw Hollywood. Eksponaty opowiadają historię gwiazd, które nazywały to miejsce domem, a także odkryjesz kultową architekturę z połowy XX wieku, która wygląda jakby właśnie wyskoczyła z katalogu retro

Południowe słońce zalewa Palm Springs ciepłym, złotym blaskiem, który sprawia, że nawet jaszczurki mają ochotę na relaks na leżaku. Miasto budzi się powoli po swoim typowo leniwym poranku, a powietrze wypełnia się tą charakterystyczną „elektryczną” energią – taką, że aż masz wrażenie, że palmy plotkują między sobą. Ulice, obsadzone palmami, są jak darmowy parasol przeciwsłoneczny dla mieszkańców i turystów, oferując chwilę wytchnienia od upału. Rozkoszuj się tym ciepłem, ale spokojnie – tu nawet słońce wie, kiedy zwolnić.
Popołudniowa wizyta u Marilyn Monroe? Jasne! Pomnik Forever Marilyn to 8-metrowa „Queen of the Desert”, która wita Cię w samym sercu miasta, przy Museum Way. Jej słynna scena z podnoszoną sukienką z filmu „Słomiany Wdowiec” jest odtworzona z taką precyzją, że aż chce się krzyknąć „Action!” Monroe uwielbiała Palm Springs – to tutaj miała swój dom, z dala od hollywoodzkiego chaosu. A jeśli chcesz poczuć klimat jej miłosnych uniesień, to odwiedź Sandre Acre, jej hiszpańską hacjendę z 1933 roku, gdzie Joe DiMaggio podobno się jej oświadczył. Adres na wszelki wypadek: 953 N Avenida Palmas.

Spacerując ulicą South Palm Canyon, koniecznie zahacz o lokalną wersję Alei Gwiazd! Możesz tu znaleźć pamiątkowe tablice poświęcone takim gwiazdom jak Elvis Presley, Frank Sinatra, Elizabeth Taylor, no i oczywiście jeszcze ponad 400 innych znanych osób, które miały wpływ na życie miasta. To takie małe, pustynne Hollywood – tylko zamiast czerwonego dywanu, masz palmy i piasek.
Ponieważ to szybka, 24-godzinna wycieczka, wez pod uwage ze jest to wyłącznie przystawka tego co oferuje Palm Springs i ten rejon. Jeśli chcesz zjeść Palm Springs na obiad to musisz tu wrócić albo zostać tu co najmniej weekend a najlepiej cały tydzień.
Bez względu na to, ile czasu będziesz musiał poświęcić, będziesz miał wspaniałe doświadczenie, ale polecam dwudniowy pobyt, szczególnie jeśli planujesz odwiedzić Park Narodowy Joshua Tree.
Czy byłeś już w Palm Springs? Zostaw komentarz i powiedz mi, co wspominasz stąd najbardziej?















Ten post ma jeden komentarz
Piękna strona i świetne informacje Brawo